Ag:-Zjadłabym budyń..ale już chyba nie ma…
Ig:(przerażenie w oczach)-jak to nie ma jak jest cala paczka,nawet mnie tak nie strasz…!
Ag:-hm..to może bym zjadła ten budyń…albo nie! Ciastko! Zrobisz miii?
Ig:(spoglada na swój kubek którego musi użyć aby dokonać operacji..)
-ale herbatke mam…:(
Ag:-Chyba mi nie odmowisz po tym ile razy zrobilam w swoim życiu budyń (a było,było tego troche…dzień w dzień takie rarytasy u nas się je,znaczy ON je)
Ig:-oooo Ty mała szantażystko! (tu mój lekceważący cmok) Ty mała małpko! Mam Ci zacząć wypominać?!
Ag:-Daway! :D
Ig:-Taak? A kto dzis zrobil obiadek ?
Ag:-a kto posprzątał w kuchni? :D
Ig:-hm..no dobra..obowiam się ze mogę mieć słabe argumenty…O! a kto pozmywał po obiedzie?
Ag:-eee? Nikt?
Ig:-kurde. Masz racje.
Nie ma bata.
Właśnie robi w kuchni ciastko :)